Każdy otrzymał dokładnie to, czego najbardziej potrzebował

Świadectwo

Malwiny i Bartłomieja, 13 lat stażu małżeńskiego, z synami Szymonem i Jakubem z rekolekcji formacyjnych ORAR II w Harmężach k/Oświęcimia.

“W zeszłym roku, na zakończenie pilotażu, zostaliśmy mianowani na parę animatorską. Moją pierwszą reakcją był lęk – zastanawiałam się, czy poradzę sobie z taką odpowiedzialnością.

Nasza para pilotująca zachęciła nas do wyjazdu na rekolekcje ORAR II, aby lepiej poznać posługę animatorów i nauczyć się dobrego prowadzenia spotkań kręgu rodzin Domowego Kościoła.

Przed wyjazdem towarzyszyło mi wiele obaw. Były to nasze pierwsze małżeńskie rekolekcje, więc tak naprawdę nie wiedziałam, czego się spodziewać. Jestem osobą, która nie czuje się swobodnie w nowych sytuacjach i wśród nieznanych ludzi. Zastanawiałam się, jak zostanę odebrana, czy znajdę swoje miejsce, czy będę potrafiła odnaleźć się w tej wspólnocie.

Obawy dotyczyły również naszych synów. Bardzo cieszyli się na wyjazd, a ja zastanawiałam się, czy nie będą rozczarowani, bo przecież rekolekcje to nie są „typowe” rodzinne wakacje.

Jak bardzo się myliłam!

Już od pierwszych chwil po przyjeździe czułam ogromną życzliwość, serdeczność i gotowość do pomocy. Poczułam się jak w rodzinie. Mimo tego, że każdy z nas jest inny, łączy nas najważniejsze – obecność Pana Boga w naszym życiu. Myślę, że właśnie to sprawiło, że ten czas był tak piękny i ubogacający.

Bardzo poruszyło mnie również to, że każdy z uczestników otrzymał dokładnie to, czego najbardziej potrzebował.

Jedni odkryli na nowo wartość ojcostwa, inni doświadczyli głębokiego pokoju, jeszcze inni zachwycili się ogromem Bożej miłości. Mnie przez całe rekolekcje towarzyszyły dwa słowa: łagodność i cierpliwość. To właśnie tych cech najbardziej mi dziś brakuje i nad nimi chcę pracować.

Rekolekcje dały mi również bardzo wiele praktycznej wiedzy o posłudze pary animatorskiej, a przecież właśnie to było jednym z głównych powodów naszego wyjazdu. Agata i Andrzej w niezwykle przystępny, spokojny i świetnie zorganizowany sposób przeprowadzili nas przez cały program. Nie było pytania, które pozostałoby bez jasnej, wyważonej i pełnej mądrości odpowiedzi.

Konferencje ojca Marka nie były dla mnie obowiązkiem, ale prawdziwą przyjemnością. Z ogromnym zainteresowaniem słuchałam, jak prostym, a jednocześnie niezwykle trafnym językiem mówił o Bożej miłości, o Bożym planie wobec każdego z nas i o Siewcy, który z taką hojnością rozsiewa swoje ziarno. To wszystko wydaje się przecież dobrze znane, a jednak podczas tych rekolekcji zabrzmiało dla mnie świeżo i bardzo osobiście.

Ojcze Marku – dziękuję.

Jeśli ktoś jeszcze się waha, czy pojechać na ORAR II, to z całego serca zachęcam.

Dla mnie był to czas, który umocnił mnie duchowo, przygotował do posługi i pokazał, że Bóg naprawdę daje wszystko, czego potrzebujemy – we właściwym czasie.

P.S.

A nasi synowie zgodnie stwierdzili, że były to… najlepsze wakacje od wielu lat.

Malwina Morawa