“Tegoroczne rekolekcje przeżywaliśmy w Myśliborzu pod hasłem “Od zniechęcenia do zachwytu”.
Wybierając to miejsce nie wiedzieliśmy jeszcze, że w Myśliborzu znajduje się sanktuarium Miłosierdzia Bożego. My nie wiedzieliśmy, ale Jezus wiedział, bo Jego miłosierna miłość jest tym, czego najbardziej nam było trzeba i czego nadal potrzebujemy każdego dnia.

Przez ostatnich kilka miesięcy to właśnie zniechęcenie zdominowało klimat emocjonalny w naszej rodzinie. Problemy mieszkaniowe, niechciana przeprowadzka, trudności wychowawcze z dziećmi, ciężka choroba mojej mamy, która potrzebuje naszej opieki. Przestałam widzieć światło, a czułam jedynie ogromny ciężar. Nasze małżeństwo trzymało się na włosku. W Myśliborzu przeżyliśmy czas wytchnienia, jakiego brakowało nam od bardzo dawna.

Odpoczęliśmy fizycznie i duchowo w tym świętym, wyjątkowym miejscu przy bijącym sercu Boga.

Wszystko okazało się idealne: diakonia wychowawcza cudowna, oprawa muzyczna anielska, a prowadzący Boży ludzie. Poznaliśmy wspaniałe małżeństwa, od których czerpaliśmy inspirację i zachętę do tego, by się nie poddawać. Pan Bóg sprawił, że byliśmy prawie najmłodszym stażem małżeństwem i pokazał nam, że o miłości małżeńskiej jeszcze nic nie wiemy i że jeszcze długa droga przed nami.

Pokazał nam, że musimy podjąć decyzję, że jesteśmy dla siebie najważniejsi, bo dotychczas tak nie było: ważniejsze były ciągłe problemy z dziećmi, problemy w pracy, zranienia, które wynieśliśmy z domu. Otrzymaliśmy szansę, by zacząć od nowa. Na pewno nie będzie z górki, ale spróbujemy.
Bogu niech będą dzięki za ten czas i za wszystkich, których mogliśmy poznać w Myśliborzu.
Monika z mężem Hubertem, dziećmi: Tymoteuszem, Polą i Maksymilianem.”
Tekst: Monika Dziuba; Zdjęcia: Grzegorz Grodek, ks. Tomasz Ślazyk.
