Świadectwo z rekolekcji tematycznych DK “Od Zniechęcenia Do Zachwytu”; Myślibórz 10-16.07.2026 r.
Trudności przed rekolekcjami zaczęły się w ostatnich dniach kwietnia. Upadek Jerzego, złamanie żuchwy, przecięcie i zszycie języka to był dopiero początek. Ośmiotygodniowa płynna dieta potęgowała jego frustrację, co oczywiście nie wpływało pozytywnie na domową atmosferę. Gdyby nie codzienny udział w Eucharystii i wierność zobowiązaniom (jeden dialog ,,uciekł”) nie wiem, jak by to wyglądało. Chwilami wydawało mi się, że gorzej być nie może i nie pojedziemy.
Dodatkowo okazało się, że przez splot różnych okoliczności trzeba by zabrać 15-letniego wnuka Cypriana, absolwenta Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Czy to możliwe? Jak zwykle okazało się, że u Boga nie ma nic niemożliwego.

Z Jolą i Jarkiem, parą moderatorską, byliśmy już na rekolekcjach, więc wiedzieliśmy, że organizacyjnie będzie super. I było! Warunki lokalowe bardzo dobre, doskonała kuchnia, jezioro i plaża niemal po drugiej stronie ulicy, dopisała pogoda… Czego chcieć więcej? To wszystko jest ważne, ale nie jest istotą rekolekcji. Przynajmniej nie dla nas.
Dla nas najważniejszy jest Pan Bóg i ludzie, którymi nas ubogaca! I tu szczodrze nas obdarzył. Pokorne, a jednocześnie radosne posługiwanie Sióstr Jezusa Miłosiernego, ich rozmodlenie i ofiarność wprowadzały niepowtarzalną duchową atmosferę. Jej źródło to Miłosierdzie Boże – w Myśliborzu obecne w sposób szczególny.


Tu stoi kościół, który w swych objawieniach Jezus wskazał siostrze Faustynie, a który “przypadkiem!” zidentyfikował Ks. Michał Sopoćko. Tu na obrazie Jezus dyskretnie się uśmiecha.

To piękne przypomnienie, jak ważny jest uśmiech w naszej codzienności, ważna lekcja z zadaniem domowym, do stałego odrabiania w ciągu każdego dnia.
Otwartość, szczerość i autentyczność przeżyć, którymi dzieliliśmy się na spotkaniach naszej grupki, świadectwo życia par zróżnicowanych wiekiem i małżeńskim stażem (to cenne, bo pokazuje różne punkty widzenia) dały inną perspektywę patrzenia i reagowania na problemy. Staramy się korzystać z tego na bieżąco.

Umacniają nas wspomnienia Drogi Krzyżowej, której rozważania były mocno osadzone w małżeńskiej i rodzinnej codzienności. Sięgamy do nich w praktyce.
Małżeńska Adoracja Najświętszego Sakramentu, to wspólne wtulenie się w ramiona Jezusa i trwanie w nich bez słów.
Nabożeństwo Odnowienia przyrzeczeń małżeńskich… Łzy wzruszenia (choć hamowane), uczucie radości i wdzięczności Bogu za małżeństwo i rodzinę (dzieci, wnuki i prawnuk…).

Wspólnotowe świętowanie po nabożeństwie uwolniło niesamowitą energię i radość. Bawili się dorośli, młodzież i dzieci.

I jeszcze jedno. Decyzja księdza i odpowiedzialnych o wyrażeniu zgody na wspólne oglądanie półfinałów mistrzostw świata w piłce nożnej na dużym ekranie przez chętnych uczestników rekolekcji. To doświadczenie dodatkowo łączyło wszystkich obecnych na sali. Nie byłoby tego, gdyby oglądano mecze w pokojach na komórkach czy laptopach. Wielkość obrazu na ścianie uwypukliła jeszcze jeden aspekt: trybuny stadionu były w tym momencie największym chyba na świecie zbiorowiskiem ludzi modlących się. I nieważne, że w przeciwnych intencjach. Łączyła ich wiara i modlitwa.
Termin rekolekcji wpisywał w się w 35-tą rocznicę przeżywania naszej pierwszej Oazy Rodzin I st. w Koniakowie. Od tamtej pory zawsze, nawet w czasach covidu, co roku uczestniczyliśmy w rekolekcjach. My wiemy, jaki to skarb i dopóki Bóg pozwoli, będziemy z tego korzystali. Amen.
Ewa i Jerzy, 49 lat małżeństwa, diecezja katowicka.
Wspomnienie Cypriana z rekolekcji OZDZ`2026
Pochodzę z rodziny wierzącej i praktykującej, ale na rekolekcjach byłem pierwszy raz. Mam nadzieję, że nie ostatni. To był dobrze spędzony czas, ciekawie i miło przeżyty.
Codziennie byliśmy na Mszy, chodziliśmy do kaplicy, ale także na plażę i boisko. Mogliśmy wspólnie spędzać czas, rozmawiać, wspólnie się poznać. To było ważne.
Ksiądz był fantastyczny. Umiał nas podbić!

Jestem wdzięczny jemu i prowadzącym za zorganizowanie i prowadzenie tych rekolekcji, za poświęcony nam czas, za to, że mogłem w nich uczestniczyć. Chciałbym za rok znów brać w nich udział. Może się uda?
Cyprian Leśniak, d. katowicka
[od redakcji strony: Młodzież zachęcona do udziału w rekolekcjach, na miarę swoich możliwości, wzięła udział w Drodze Krzyżowej.]

